Tatsumaki i Saitama – Pamiętny Wieczór

BY : Sylar_Rose
Category: Misc. Non-English > Anime
Dragon prints: 55
Disclaimer: I do not own One Punch Man brand, fandom, series, copyright, nor anything related, nor the characters from it. I do not make any money from writing this story.

Tatsumaki i Saitama – Pamiętny Wieczór

Kochała, gdy pieścił jej stopy. Tatsumaki wsunęła dłoń pod spódnicę i dotknęła przesiąkniętych już jej własnymi sokami, koronkowych majtek. W tym czasie Saitama muskał językiem przestrzeń między jej delikatnymi palcami. Masował gładkie podeszwy i zgrabne kostki dziewczyny. Czarny but z obcasem uderzył o podłogę, gdy Tatsumaki wsunęła palec w mokrą szparkę. Wyczuwając odpowiedni moment naparła na jego wargi pomalowanymi na zielono paznokciami. Jej środkowy palec lewej stopy wylądował w ustach bohatera. Poczuła błogie ciepło, rozkosznie wilgotną powierzchnię jego języka. Pływającym wzrokiem spojrzała na twarz Saitamy. Kochała tego głupka z głębi serca, ale nie mogła mu przecież o tym powiedzieć. Nigdy, przenigdy, za żadne skarby. Saitama zaczął ssać wszystkie po kolei palce stóp Tatsumaki. Jęknęła cicho z rozkoszy zamykając na chwilę powieki i masując nabrzmiałą łechtaczkę. Niespodziewanie, Saitama zerwał się na równe nogi. Obrócił dziewczynę na brzuch.

- Ej, kretynie... Co Ty... wyprawiasz? Nie myślisz chyba, że pozwolę Ci... Och...

Przerwała w pół zdania, gdy każdym nerwem swojego ciała poczuła jak twardy penis wsunął się głęboko w jej krocze. Mięśnie zacisnęły się i poddały bardzo szybko, a Saitama zaczął posuwać ją od tyłu. Jego jądra uderzały o pośladki Tatsumaki. Jej uda drżały, jej oddech stał się płytki. Bohater najpierw ruszał się powoli, penetrował ją głęboko. Oblizała łapczywie wargi próbując poczuć każdy milimetr jego przyrodzenia wewnątrz swej ciasnej szparki.

- Ty... Ś-śmieciu... Ach... Ach... Przestań natychmiast... Jak tylko Cię... Ach...

- Cicho, Ty rozbestwiony bachorze! Przecież sama tego chcesz! To Ty mnie do tego zmusiłaś. Ssałaś mnie w windzie jak odkurzacz próżniowy.

Nie mogła zaprzeczyć. Zanim trafili do jego mieszkania, najpierw zwaliła mu konia w przebieralni na zakupach, a potem istotnie - zmusiła go, aby doszedł w jej ustach w windzie. Tak bardzo pragnęła poczuć smak Saitamy głęboko w swoim gardle, a potem w swojej niezaspokojonej szparce…

- Jak śmiesz... Ach... Ach... Jestem... Ach... Bohaterką klasy S... Mmm...

Tatsumaki jęczała coraz głośniej, gdy Saitama zaczął penetrować ją szybko i rytmicznie. Nie potrafiła już ukryć swego podniecenia.

- N... Nienawidzę Cię... Ach... Ty... Ty głupku... Ach... Ach... Ach...

Saitama złapał mocno za zielone loki Tatsumaki i pociągnął jej głowę do tyłu penetrując dziewczynę z coraz większą mocą. Drugą ręką wymierzył jej soczystego klapsa.

- Auć... Och tak... Mocniej... Pieprz mnie... Pieprz mnie...

Jęczała i wiła się z przyjemności czując błogie ciepło wewnątrz krocza. Saitama pocałował jej kark. Myślała, że zwariuje. Nie umiała już dłużej udawać, tak bardzo o tym marzyła.

- Tak... Zaraz dojdę... Wypełnij mnie... Ach... Ach... Dojdź... W-w środku... Mmm...

Nagle przeszył ją prąd. Od karku do krocza po kręgosłupie przetoczył się dreszcz. Całe jej ciało zalała ekstaza. Zalała ją fala rozkoszy. Doszła bardzo mocno. W tym samym momencie usłyszała nad uchem jęki Saitamy. Poczuła jak wnętrze jej szparki wypełnia gorąca, gęstą sperma. Czuła się taką pełna, taka spełniona. Wyprężyła plecy przylegając mocniej do leżącego na niej mężczyzny niczym kot. Skurczyła palce u stóp, jej uda drżały, a odbyt delikatnie pulsował. Ukryła twarz w poduszce, żeby ukryć łzy radości.

- Kocham Cię, głuptasie... - wyszeptała delikatnie.

- Eee? Co mówiłaś?

- N-nic... T-Ty idioto... Daj mi chwilę odpocząć... Potem Cię zabiję... Na razie muszę... Poleżeć... Tak trochę...

Zasnęli. Ich dłonie splótł mocny, gorący uścisk. Tatsumaki wiedziała, że leżący na niej i chrapiący przekomicznie Saitama to najpotężniejsza istota we wszechświecie. Wiedziała o tym, ale kochała go za coś zupełnie innego - za to, że był inny niż wszyscy, nie przejmował się konwenansami, nie interesowały go rankingi, władza, ani zaszczyty. Już dawno byłby pierwszym bohaterem klasy SS, gdyby tylko zgłosił choć jedno ze swych zwycięstw. Był szczery, prostolinijny, dokładne przeciwieństwo jej samej. Czuła jednak, że to dzięki niemu może odnaleźć kiedyś szczęście i że nigdy nie chce stracić ich wspólnych momentów razem.



Review Tatsumaki i Saitama – Pamiętny Wieczór
Report Story