Tatsumaki - Upadek Straszliwego Tornada

BY : Sylar_Rose
Category: Misc. Non-English > Anime
Dragon prints: 51
Disclaimer: I do not own One Punch Man brand, fandom, series, copyright, nor anything related, nor the characters from it. I do not make any money from writing this story.

Tatsumaki - Upadek Straszliwego Tornada

Tatsumaki otworzyła oczy. Otaczała ją nieprzenikniona ciemność. Przesunęła dłonią po szkarłatnej pościeli łóżka. Była sama, we własnej sypialni, a zegar wskazywał czwartą nad ranem. Całym swoim ciałem, od czubka głowy do koniuszków pomalowanych na zielono paznokci u nóg, czuła co się zaraz wydarzy. Czekała na to z mieszanką strachu i podniecenia w sercu. Pokój wypełniało delikatne szuranie. Rozlegały się dźwięki wilgotnych macek sunących po podłodze. Jej oddech przyspieszył. Odrzuciła kołdrę odsłaniając nagie, ale zaskakująco kobiece ciało. Ostatnio działo się to co noc, więc nie zawracała już sobie nawet głowy zakładaniem pidżamy. I tak zostałaby ona zniszczona. Tatsumaki, choć była bardzo drobna, miała kształtne biodra, krągłe pośladki i urocze, małe, ale jędrne piersi z wyraźnie zarysowanymi sutkami. Jej nogi, twarz, brzuch, a nawet powierzchnię stóp pokrywała nieziemsko gładka skóra.

Dziewczyna westchnęła. Pierwsza macka znajdowała się już między jej nogami. Wyczuwała jak delikatnie skręca się i wije kilka centymetrów od krocza. Koniuszek pokrywał wilgotny śluz, a Tatsumaki zaczęła robić się mokra. Uniosła dłonie nad głowę, wyprężyła się i oblizała usta.

- Na co czekasz, śmieciu... Zerżnij mnie w końcu...

Nagle, pojawiające się nie wiadomo skąd macki złapały dziewczynę za kostki i podciągnęły jej uda ku górze. Była całkowicie rozkraczona, jej obie dziurki wyeksponowane ku sufitowi i gotowe na penetrację. Falującą na pościeli macka wystrzeliła błyskawicznie. Bez jakiegokolwiek ostrzeżenia zagłębiła się w odbycie Tatsumaki. Ta jęknęła, ale głos uwiązł jej w gardle wraz z inną macką, która z ogromną siłą wbiła się głęboko w jej gardło. Poczuła, jak monstrum rozpycha ją od środka. Macka od strony krocza pełzła w głąb jelit zarysowując kręgi na jej drżącym brzuchu. Dziewczyna zacharczała łapczywie łapiąc powietrze, gdy druga macka podążyła na spotkanie tej pierwszej. Wsunęła się głęboko w jej gardło, wypełniła krtań, a potem jednym, pewnym ruchem zagłębiła się w żołądku. Tatsumaki zwymiotowała całą zawartość kwasów żołądkowych. Jakimś cudem mogła oddychać. Kreatura posiadała specjalny kanalik wpompowujacy powietrze w ofiary, aby nie zabić ich przy pełnej penetracji. Tatsumaki poczuła, jak obie macki spotkały się wewnątrz jej brzucha i zaczęły poruszać się to w przód, to w tył - gwałcąc ją całą od od środka. W myślach podziękowała sama sobie, że przyzwyczaiła się już robić przed snem lewatywę. Za pierwszym razem, gdy tajemniczy potwór zagłębił się w jej odbycie, przepchnął cały zalegający w jelitach kał do żołądka i z powrotem przez gardło oraz nos. Musiała zwymiotować własne odchody. Nie miała jednak czasu nad tym rozmyślać, bo kolejne macki oplatały już jej ciało.

Nie użyła mocy, aby lewitować, bestia uniosła ją w powietrze nad łóżkiem. Jęknęła, gdy dwie, cienkie igły wbiły się w jej twarde z podniecenia sutki. Poczuła, jak gorący płyn wstrzykiwany jest bezpośrednio w piersi, jak wypełnia i pobudza kanaliki mlekowe do produkcji płynu. W tym samym czasie, potwór bezceremonialnie wepchnął kolejną mackę w jej cewkę moczową. Ciało Tatsumaki ogarnął spazmatyczny orgazm, w którym zeszczała się obwicie mocząc pościel między nogami i kawałek podłogi. Jej odbyt pulsował otwierając się, a potem zamykając rytmicznie. Potwór zaczął penetrować wnętrze jej piersi i pęcherza moczowego. Na chwilę straciła przytomność. Oślizgłe macki owinęły każdy z palców u stóp. Kolejne zacisnęły jej nadgarstki. Potwór doszedł obficie wypełniając żołądek, gardło i pęcherz dziewczyny gęstą spermą. To przywróciło jej przytomność. W spazmach wydaliła przez usta oraz nos ogromne ilości nasienia.

Krztusiła się dławiącą ją macką. Próbowała mrugając oczyścić oczy z łez i lepkiej spermy potwora. Nadszedł ten moment. Wielka macka rozwarła jej wąską, małą szparkę zanurzając się głęboko wewnątrz. W tym samym czasie, macka gwałcąca dziewczynę analnie od żołądka rozepchnęła jej gardło i wyszła na zewnątrz przez penetrowane wciąż od drugiej strony usta. Miała więc w gardle dwie macki, które zaczęły szybko haratać jego ścianki z przeciwnych kierunków. Tymczasem, macka w pochwie przebiła się siłą przez wejście do macicy. Tatsumaki doszła po raz kolejny, jej ciało drżało, wypełniony szczelnie pęcherz zaciskał się rozpaczliwie próbując wypchnąć intruza niczym wcześniej uwolniony już mocz. Kurczowo trzymała się resztek świadomości.

Kolejne macki nadpełzły spod łóżka. Jedna wsunęła się w odsłonięty pępek dziewczyny, a druga rozdzieliła się na końcach na 4 części. Dwie z nich wpełzły do nozdrzy nosa, a pozostałe dwie do jej uszu oplatając mózg i żerując bezpośrednio na siłach psychicznych esperki. Uczucie było nie do opisania. Miała wrażenie, że jest na raz dwoma Tatsumaki jednocześnie gwałconymi w dwóch wymiarach w tym samym czasie. Rozpychająca macicę macka również uległa rozdwojeniu. Jej końce przeciskały się przez jajowody dostarczając nieziemskiej przyjemności. Nic nie bolało, czuła tylko rozkosz. Gdy wypustki dotarły do celu, wysunęły maleńkie igiełki, które wbiły się w jajniki Tatsumaki wstrzykując w nie bezpośrednio ten sam afrodyzjak, który wypełniał ciągle jej piersi. Doszła po raz kolejny. Tym razem z jej sutków wystrzeliło gorące, śnieżnobiałe mleko wypychając zanurzone wewnątrz piersi macki. Nie była w ciąży, jeszcze nie, ale już produkowała mleko. To również skutkowało niesamowitą, potężną ekstazą.

W sumie, nie wiedziała, czy jest w ogóle w stanie zajść w ciążę z tym nocnym potworem, ale była pewna, że choćby miała nagle urodzić, to tak długo jak działał afrodyzjak, nawet poród spowodowałby kolejny, bajeczny orgazm. Było jej to już zresztą obojętne. Umysł opanowała całkowita uległość, rozkosz i szaleńcze pragnienie jeszcze głębszej penetracji. Wszystkie otwory jej ciała były wypełnione, ale żałowała, że nie ma ich więcej. Chciała odczuwać rozkosz. Więcej. Więcej. Więcej.

Potwór wypełnił ją spermą po raz ostatni - od gardła, przez uszy, zatoki, aż po jajowody i... rozpłynął się w powietrzu. Z charkotem wyrzygała wypełniające ją litry spermy. Drżącymi mięśniami nóg sturlała się z łóżka i zwinięta w kłębek opróżniła jelita i żołądek z zalegającego od drugiej strony nasienia – wysrała je pokrywając podłogę wokół siebie. Nie kontrolowała już własnego ciała. Odbyt i pochwa rozwierały się i kurczyły rytmicznie. Drżała, a oszalałe mięśnie zaciskały się spazmatycznie. Leżała tak przez godzinę. Potem zasnęła, myśląc o tym, jak stała się uzależniona od bycia gwałconą przez tego tajemniczego potwora. Z jej ust wydobywało się tylko słabe mamrotanie: Sperma... S-s-sperma... Eee... Więcej... Więcej…



Review Tatsumaki - Upadek Straszliwego Tornada
Report Story