AFF Fiction Portal
GroupsMembersexpand_more
person_addRegisterexpand_more

Fairy Tail: Piekielny Anio�

By: Ormael13
folder Misc. Non-English › Anime
Rating: Adult +
Chapters: 2
Views: 1,206
Reviews: 0
Recommended: 0
Currently Reading: 0
Disclaimer: Fairy Tail i wszelkie postacie tam wystêpuj±ce s± w³asno¶ci± Hiro Mashima. Nie mam ¿adnych zysków z pisania tego fanficka.
Next arrow_forward

Przysi�ga

Fairy Tail: Piekielny Anio³





Rozdzia³ 1: Przysiêga





"Otwórz wrota bli¼ni±t! Gemi i Mini!"



Para niewielkich duchów zjawi³a siê ko³o Angel.



"Otwórz wrota ma³py! Zin Xiao!"



¦redniego wzrostu mê¿czyzna o br±zowych oczach i podobnej barwy sier¶ci pokrywaj±cej jego ma³pi ogon pojawi³ siê obok Arika.



"Tym razem stracisz jaki¶ klucz," sarkastycznie stwierdzi³a magini. "Nie dam ci odej¶æ ze wszystkimi jak ostatnim razem."



"Nie zamierzam odej¶æ jak poprzednio," odpowiedzia³, "przynajmniej nie bez wszystkich moich kluczy. To ty powinna¶ siê martwiæ o swoje klucze."



"Co taki pewny dzi¶ jeste¶? I czemu nie zaczynasz?"



"Skoro i tak nie wygrasz mogê ci pozwoliæ dzi¶ zacz±æ," odpar³ spokojnie Arik. Ko³o jego nogi zmaterializowa³ siê dwuogoniasty kot o karmazynowej sier¶ci.



"Nyaaan, nyan, nnnyan," zamrucza³a jakby na potwierdzenie s³ów swojego w³a¶ciciela.



"Dwa duchy naraz. My¶la³am, ¿e bêdziesz je pojedyñczo przywo³ywaæ," zachitota³a.



"Nyana nie bêdzie walczy³a," na chwilê zawach³a siê, "chyba, ¿e nie bêdzie innego zdolnego do walki ducha po mojej stronie."



"Nie zu¿yjesz za szybko swojej energii utrzymuj±c dwa duchy w tym jednego potê¿nego?" unios³a lekko brew ale nie zareagowa³. "Skoro chcesz. Gemi i Mini zacznijcie."



Oba duchy pos³usznie poruszy³y siê zbli¿aj±c siê nieco do siebie i otoczy³a ich ¶wietlista po¶wiata kiedy zmieni³y siê w dwuogoniast± kotkê o karmazynowej sier¶ci.



"Przewidywalne," odpar³ spokojnie Arik a siedz±cy obok gwiezdny duch tylko nieznacznie zamrucza³ z dezaprobat±. "Nyaaan."



"Nyan, nyaan, nnnyan," powiedzieli zmienieni Gemi i Mini.



"Nadchodzê," powiedzia³ Zin wykonuj±c sus przed siebie i wykonuj±c kopniak z obrotu. Karminowa kotka bez wiêkszych k³opotów wykona³ skok unikaj±c ataku.



"Wiêc macie jej zwinno¶æ?" kolejny raz zaatakowa³ Xiao tym razem próbuj±c zadaæ cios piê¶ci± jednak kolejny raz przeciwnik odskoczy³ niemal jakby od niechcenia unikaj±c trafienia.



"Nie tylko," powiedzia³y bli¼niêta kiedy zmieni³y postaæ przyjmuj±c humanoidalny kszta³t. Wokó³ jednej z ich d³oni pojawi³a siê bia³a po¶wiata.



"¦nie¿na magia," niezbyt zaskoczony powiedzia³ Zin odskakuj±c przez strumieniem ¶niegu jaki u¿y³ przeciwnik. "Nieco niecelny atak czy mia³ mi daæ szansê go unikn±æ?"



"Zgadnij," odpar³ z arogancj± w g³osie bli¼niaczy duch.



"Czyli to pierwsze. Nyana by nie pozwoli³a by sobie na taki niezdarny atak. A mo¿e po prostu jeszcze nie przywykli¶cie do u¿ywania tej magii," kolejny raz odskoczy³ kiedy kolejny ¶nie¿ny atak musn±³ koniec jego ogona.



"I kolejny," kolejny raz ledwo unikn±³ ataku. "Mogê to robiæ ca³y dzieñ wiecie?"



"Ca³y dzieñ? A mo¿e nie chcesz zraniæ tak uroczego ducha jak my?" Gemi-Nyana przyje³a kusz±c± pozê podkre¶laj±c± jej kobiece kszta³ty.



"Wolê orgina³," po tym komentarzu koci duch siedz±cy obok Kruka zamrucza³ nieznacznie na co Xiao tylko siê u¶miechn±³.



"A ty czemu nie walczysz?" Gemi-Nyana spojrza³a w kierunku Nyany. "Boisz siê, ¿e ciê pokona lepsza kopia?"



"Nyaaaaan, Nyan," odpar³a kotka i wyszczerzy³a k³y.



"Zgadzam siê," powiedzia³ Xiao. "Ale oni na pewno nie bêd± w stanie u¿yæ innych twoich zdolno¶ci. Kuglarskie sztuczki z u¿yciem ¶niegu mo¿e wykonaæ ka¿dy."



"My¶lisz, ¿e nie mam dostêpu do wszystkich magii jakie ona mo¿e u¿yæ?" Gemi-Nyana lekko unios³a brew i wyci±gne³a przed siebie d³onie. "Zobacz," powiedzia³a i zacze³a wykonywaæ powolnie niezbyt szerokie ruchy d³oñmi.



"No i?" Zin rozejrza³ siê wokó³. "Pewnie powinni¶cie byæ w stanie mnie teraz kontrolowaæ. A no tak zapomnia³em jestem gwiezdnym duchem," przykucn±³ i wykona³ szybki skok przed siebie wprost na Gemini, która zaskoczona nawet nie zareagowa³a.



"Jestem przecie¿ odporny na ni±," szybko wsta³ i rzuci³ siê w bok unikaj±c ciosu pazurami Gemi-Nyany. "Co nie mogê powiedzieæ o twoim lub moim w³a¶cicielu."



"Nyaaan, nyan," wyra¼nie gniewnie mrukne³a Nyana.



"Skoro ju¿ niechc±cy wygada³e¶ to," powiedzia³a i wpierw pos³a³a dwa jeden po drugim strumienie ¶niegu w kierunku ma³piego ducha. Oba zdo³a³y go lekko zraniæ jednak ona w tym czasie ju¿ zacze³a wykonywaæ ruchy d³oñmi obróciwszy siê w kierunku Arika.



"Czujesz co¶?" brzmi±c beztrosko Kruk spojrza³ na siedz±c± obok jego nogi kotkê, która tylko przecz±co kiwne³a ³bem.



"No tak ja te¿ nic nie czujê. Mo¿e jednak nie mog± u¿ywaæ tej magii. Mo¿e jest ona za potê¿na aby j± w³a¶ciwie u¿ywali. No móg³by ciê poprosiæ aby¶ j± pokaza³a na ich w³a¶cicielce ale to by³oby z³amanie zasad honorowej walki nawet je¶li ona nie planuje ich przestrzegaæ," kotka kiwne³a ze zrozumieniem g³ow±.



"Nie mo¿..." Gemi i Mini nie dokoñczyli kiedy Zin niezbyt mocna oderzy³ ich w brzuch przewracaj±c. Nie wstaj±c nawet wys³ali w jego stronê potê¿ny ¶nie¿ny atak, który go równie¿ powali³ na ziemiê.



"Nie rozpraszaj siê," powiedzia³a Gemi-Nyana i przykucn±³wszy wyskoczy³a w jego kierunku. Zanim zd±¿y³a zareagowaæ pozostawi³a mu kilka ¶ladów pazurów na ubraniu.



"No nie a by³o to nowe ubranie," zamarudzi³ Xiao i nie zauwa¿y³ ¶nie¿nego ataku, który go uderzy³. Kolejn± minutê mo¿e dwie Gemi-Nyana zadawa³a jeden za drugim cios u¿ywaj±c magii ¶niegu, które coraz czê¶ciej dosiêga³y swojego celu.



"Chyba twój duch zaczyna przegrywaæ. Nie chcesz go zamieniæ na innego?" lekko drwi±co spyta³a Angel na co jej duch tylko przy¶pieszy³ tempo wyprowadzania ataków.



"Mo¿e. Mój duch jeszcze trzyma siê dobrze," spojrza³ w kierunku swojego ducha. Przez chwilê my¶la³ zanim nie wyj±³ inny klucz.



"Otwórz wrota Psa! Madea!" przy jego boku pojawi³ siê du¿y czarny pies.



"Kolejny duch jednocze¶nie przywo³any. Nie czujesz nadchodz±cego zmêczenia?" Angel spyta³a uwa¿nie przypatruj±c siê drugiemu magowi gwiezdnych duchów. Nie wygl±da³ wci±¿ na okazuj±cego oznaki obci±¿enia zwi±zanego z utrzymywaniem kolejnego ducha.



"Zin Xiao wracaj. Madea zajmie twoje miejsce," Kruk krzykn±³ w stronê ma³piego ducha, który na chwilê zatrzyma³ siê i otrzyma³ w tym momencie potê¿ny cios. Madea nie trac±c czasu ruszy³a przed siebie i przeskakuj±c nad nim stane³a naprzeciw Gemi-Nyany. Sam Xiao za¶ zacz±³ powoli siê rozp³ywaæ wracaj±c do swojego ¶wiata.



"Kolejny przeciwnik. Chcesz jak poprzedni zaraz wracaæ do naszego ¶wiata?" pos³a³a w kierunku czarnego psa kilka strumieni ¶niegu.



"Nie jestem taka s³aba," odpar³a Czarna Furia powoli zmieniaj±c kszta³t na bardziej ludzki. Skoñczywszy go niemal natychmiast skoczy³a w bok aby unikn±æ strumienia ¶niegu.



"Zin Xiao chocia¿ pozwoli³ nam nieco bardziej pou¿ywaæ naszej magii."



"To nie twoja magia. I nie u¿ywasz jej w³a¶ciwie," Madea powoli wstawa³a z ziemii. Jednak po otrzymaniu bezpo¶redniego trafienia ¶nie¿nym atakiem tylko nieznacznie zachwia³a siê jednak wci±¿ sta³a. "To mia³ byæ atak? Nyana atakuje jak kobieta ale wy jeste¶cie jeszcze bardziej ¿a³o¶ni. Nie potraficie w³o¿yæ nawet do¶æ mocy aby mnie wywróciæ."



"Za ma³o mocy? Spróbuj ustaæ to," wokó³ Gemi-Nyany zacze³o siê gromadziæ masy ¶niegu powoli formuj±c siê w olbrzymi± zawiejê.



"Wolno," kiedy Gemi-Nyana koñczy³a przygotowanie do ataku Czarna Furia szar¿uj±c uderzy³a j± g³ow± odrzucaj±c na kilka metrów. Nie zatrzymuj±c siê kontynuowa³a szar¿e wyskoczy³a i z du¿± si³a spad³a wprost na Gemi i Mini og³uszaj±c ich.



"Nyana by ju¿ dwa razy u¿y³a tego ataku. Musicie wiêcej æwiczyæ w³a¶ciwie u¿ywanie kopiowanych magii," zakpi³ psi duch kiedy Angel odwo³ywa³a bli¼nieta.



"Co tym razem spróbujesz u¿yæ? Bli¼nieta s± twoim najsilniejszym duchem," nie okaza³ zaskoczenia kiedy wyci±gne³a platynowy klucz. "Wiêc uda³o ci siê zdobyæ jeden. Gratulacje."



"Otwórz wrota Wo³u(Ox)! Gala!" obok Angel pojawi³ siê nowy duch. Mia³a wygl±d przeciêtnego wzrostu atrakcyjnie wygl±daj±cej kobiety ze s³usznego rozmiaru, kto¶ móg³by nazwaæ je poprostu olbrzymi, atrybutami kobieco¶ci i cechami krowy. Spo¶ród w miarê d³ugich siêgaj±cych mo¿e w okolice led¼wi blond w³osów wystawa³y ¶redniej wielko¶ci rogi, boki twarzy obramowywa³y krowie uszy, ramiona i nogi od koñców palców do okolic bioder i barków pokrywa³a bia³a gdzieniegdzie z czarnymi ³atami sier¶æ a zamiast stóp mia³a poka¼ne kopyta.



"Poczekaj z gratulacjami jak ci zabiorê klucz," powiedzia³a Sorano.



"Gala Obroñczyni. Ciekawego ducha ze Staro¿ytnego Zodiaku zdoby³a¶. Ale wiesz, ¿e jest ona raczej defensywnym duchem. W dodatku Madea wci±¿ mo¿e walczyæ prawda?" spojrza³ w kierunku psiego ducha, który sta³ nieruchomo. "Co siê dzieje Furio?"



"Nie bêdê z ni± walczyæ," odpara³a zdecydowanym g³osem.



"Je¶li nie to wygraj± pierwsz± rundê," próbowa³ j± nak³oniæ do walki.



"Có¿ chyba nie wiedzia³e¶, ¿e Wó³ i Pies siê przyja¼ni±," z³o¶liwie skomentowa³a to Angel.



"No to w takim razie wygrywasz pierwsz± rundê," staraj±c siê zachowaæ spokój stwierdzi³ Arik. "To co nastêpna runda?"



"Tak szybko chcesz przegraæ? Jak chcesz," odpowiedzia³a i zwróci³a siê w stronê Gali. Tyle wystarczy³o aby Madea w u³amek sekundy zmieni³a postaæ na olbrzymi± hybrydê wilka i cz³owieka a nastênie rzuciæ par± labrysów wprost w krowiego ducha. Zanim Angel zareagow±³a jej duch ju¿ zacz±³ wracaæ do gwiezdnego swiata.



"Jak?" wzie³a kolejne dwa klucze. "Otwórz wrota Jagniêcia! Aries! Otwórz wrota Skorpiona! Scorpio!" ko³o niej zacze³y pojawiaæ siê dwa kolejne duchy.



"Zapomnia³a¶ o broniach Madei?" w tym momencie ko³o Sorano przelecia³a pada toporów powa¿nie rani±c dopiero co przywo³ane duchy i wróci³y do d³oni psiego ducha, który przygotowa³ siê do kolejnego rzutu. "Chcesz aby zmusi³a twoje dwa duchy do d³ugotrwa³ego leczenia w swoim ¶wiecie czy poddasz t± rundê?" ca³kiem spokojnie spyta³ na co Madea zacze³a powoli obracaæ koñcami ³añcuchów przymocowanych do rêkoje¶ci ka¿dego z labrysów.



"Runda dla ciebie," powiedzia³a tylko kiedy odwo³ywa³a ranne duchy. Arik te¿ odwo³a³ Madeê.



"Chyba zu¿y³a¶ nieco du¿o energii magicznej. Mo¿e jaka¶ godzina lub pó³ przerwy aby¶ odzyska³a wiêkszo¶æ mocy magicznej," zaproponowa³.



"Zgubi ciê taka propozycja. Jednak niech bêdzie. Z tym wiêksz± przyjemno¶ci± ciê zmia¿d¿ê w ostatniej rundzie," odpar³a ca³kiem pewnym g³osem.



"Mo¿liwe. Nie zosta³o mi ju¿ wiele asów w rêkawie. Ale ty te¿ nie masz ich wiele je¶li ci jeszcze jakie¶ zosta³y," powiedzia³ zanim nie ruszy³ na koniec polany wci±¿ co jaki¶ czas spogl±daj±c w jej kierunku. Oko³o czterdziestu minut pó¼niej znów staneli naprzewko sobie.



"Gotowa na przegran±?" spyta³ pierwszy.



"Gotowa tak ale na wygran±," odpowiedzia³a hardo.(cocky)



"Otwórz wrota ma³py! Zin Xiao!" przywo³a³ pierwszego ducha na co Angel odpowiedzia³a przywo³uj±c parê duchów.



"Otwórz wrota bli¼ni±t! Gemi i Mini!" zjawi³y siê pos³usznie przygotowuj±c siê do walki.



"Tym razem liczy siê wygrana," powiedzia³ i spojrza³ w kierunku Zin-a. "Zaczynaj."



Xiao kiwn±³ tylko porozumiewawczo g³ow± i zacz±³ zmieniaæ kszta³t przyjmuj±c wygl±d magini gwiezdnych duchów.



"Co?" zdo³a³a wymamrotaæ zanim Zin-Angel si³owo zamkne³a wrota bli¼ni±t odsy³aj±c parê duchów spowrotem. "Nie my¶lisz, ¿e to mnie powstrzyma?"



"Ale¿ oczywi¶cie, ¿e tak," zachowuj±c powagê odpar³ kiedy kolejne kilka przywo³añ koñczy³o siê tym samym.



"Otwórz wrota Jagniêcia! Aries!" niemal zaraz jak siê zjawi³a Zin-Angel odes³a³a j± znów.



"Otwórz wrota Skorpiona! Scorpio!" on równie¿ zacz±³ znikaæ pare sekund po przybyciu.



"Otwórz wrota Wo³u! Gala! Otwórz wrota bli¼ni±t! Gemi i Mini!" nawet mino naraz przywo³ania dwóch duchów przemieoniony duch Arika odwo³a³ oboje jednak dla nie stracenia przewagi piersze znikne³y bli¼niaki. Gala próbowa³a w tym czasie atakowaæ jednak widz±c dwie Sorano zg³upia³a na moment, który wystarczy³ aby zosta³a odes³ana jak poprzednie duchy.



"Przywo³uj co tylko zechcesz," przedrze¼ni³ j± Xiao. "A jak ka¿de z nich ode¶lê znów. A ty tylko bêdziesz traciæ moc magiczn±."



"Wygl±da tak jakby, ¿e wygra³em ca³± walkê," niemal jakby od niechcenia przesun±³ d³oni± przez w³osy Arik. "Wiêc zachowasz siê porz±dnie i po pierwsze przyznasz i¿ przegra³a¶ kolejn± rundê a po drugie czy dotrzymasz warunków zak³adu? Czy mam ciê zabiæ i po prostu zabraæ z twojego cia³a wszystkie twoje klucze?"



Angel przez chwilê milcza³a my¶l±c nad kolejnym ruchem. Spojrza³a w bok na co tylko stwierdzi³, ¿e je¶li spróbuje uciec dogoni j± i zabije. Poza tym i tak nie mia³a do¶æ si³ nawet na próbê ucieczki. Przywo³anie takie wielu duchów w krótkim czasie bardzo j± wykoñczy³y.



"Dobrze. Niech bêdzie ale to tylko ten jeden raz," odpara³ zrezygnowanym i lekko w¶ciek³ym g³osem. "Wiêc, który klucz chcesz?"



"Nie teraz ale chcê aby¶ z³o¿y³a przysiêgê, ¿e je¶li z jakiegokolwiek powodu twój kontrakt z duchem przywo³ywanym wybranym przez mnie kluczem zostanie zakoñczony zostanê jego nastêpnym w³a¶cielem," kiedy spojrza³a na niego lekko zdziwiona kontynuowa³. "Nie jestem taki jak ty aby kazaæ ci z³amaæ kontrakt teraz. Bêdziesz mog³a dalej u¿ywaæ tego ducha a¿ do momentu kiedy naturaln± kolej± rzeczy przejdzie w moje posiadanie."



"Wiêc który?"



"Mog³aby¶ mi pokazaæ wszystkie. Nie zabiorê ci ¿adnego obiecujê. Chcê tylko wszystkie zobaczyæ naraz aby zdecydowaæ," powiedzia³ i powoli zbli¿y³ siê do niej. Poczeka³ chwilê kiedy wyje³a wszystkie klucze i nieco nieufnie mu je poda³a. Przez chwilê przygl±da³ siê nim po czym odda³ jej po³owê z nich. Znów przez moment patrzy³ na nie zastanawiaj±c siê nad wyborem po czym odda³ jej resztê kluczy poza jednym. Poda³ go jej po tym jak ju¿ schowa³a pozosta³e.



"Przywo³aj tego ducha. Niech wie o tej obietnicy," a spogl±daj±c za siebie doda³. m"Ju¿ wystarczy Zin. Mo¿esz te¿ wracaæ do siebie." Ma³pi duch wróci³ niemal natychmiast do swojej prawdziwej postaci.



"Ciekawa jest magia bli¼ni±t," przewrotnie stwierdzi³ zanim nie znikna³ w gwiezdnym ¶wiecie.



"Po co? To tylko gwiezdny duch," zaprotestowa³a Angel. Jedank jego spojrzenie nie zostawia³o z³udzeñ na co niezbyt chêtnie wypowiedzia³a w³a¶ciwe s³owa i wspomniany duch zjawi³ siê.



"Mo¿e byæ?" spyta³a.



"Tak," odpowiedzia³ i spojrza³ w kierunku przywo³anego gwiezdnego ducha. "Dzi¶ twoja w³a¶cicielka z³o¿y³a obietnicê, ¿e kiedy wasz kontrakt skoñczy siê z jakiegokolwiek powodu twój klucz trafi do mnie. Kiedy nadejdzie czas osobi¶cie lub kto¶ w moim imieniu zjawi siê aby wzi±c twój klucz. Do zobaczenia," powiedzia³ zanim nie po¿egna³ Angel i obróciwszy siê zostawi³ j± z wci±¿ przywo³anym duchem.



"Nie wiem czy wybra³e¶ dobrego ducha," powiedzia³a Nyana kiedy ju¿ oddalili siê na znaczn± odleg³o¶æ. "Nie mówi±c ju¿ czy wywi±¿e siê z przysiêgi."



"Czy to wa¿ne czy wybra³em dobrze. Zreszt± lepiej posiadaæ zró¿nicowan± grupê ni¿ skupiaæ tylko na najlepszych."



Chwilê szli zanim koci duch nie zauwa¿y³ jak jej w³a¶ciciel wyra¼nie nad czym¶ my¶la³. "Co¶ zaprz±ta ci g³owê?"



"Od ostatniego spotkania zdoby³a jeden z platynowych kluczy. Mo¿e jeszcze zdobyæ kolejny. My¶lê czy nie zmieniæ zdania i j± pokonaæ tak, ¿e spowoduje to z³amanie kontraktów," powoli z naprzeciwka zbli¿a³ siê do niego me¿czyzna z ciemnoniebieskimi w³osami w okularach.



"I jak bracie. Wygra³e¶?" spyta³ Kazuki kiedy ju¿ zatrzymali siê kilka kroków od siebie.



"Jak móg³bym nie wygraæ. Nie by³a rozwa¿nym magiem my¶lac, ¿e mia³a jakie¶ szanse," nieznacznie u¶miechn±³ siê Arik.



"Wiêc masz nowy klucz? Jaki¶ ciekawy?"



"Nie wiem czy ciekawy. A bêdê mia³ go dopiero jak tamten kontrakt zostanie z³amany. Zapominasz, ¿e si³owe ³amanie go by³oby czym¶ co by zrobi³ mroczny mag," odpowiedzia³. "A jak tam twoj próby opanowania twojej lalki?"



"Moja lalka," Kazuki zamy¶li³ siê mimowolnie dotykaj±c niewielki wisiorek w kszta³cie serca, który mia³ na szyji. "Wci±¿ my¶lê nad sposobem radzenia sobie z jej charakterem kiedy przyjmuje swoj± bojow± postaæ."



"Wci±¿ zdarza siê jej nie s³uchaæ twoich poleceñ?"



"Nie to akurat nie jest problemem. Ale nikt nie uprzedza³, ¿e mo¿e posiadaæ co¶ na kszta³t w³asnej osobowo¶ci. Na szczêscie to nie wp³ywa na jej bojowe zdolno¶ci ale na 'nasze' relacje. Ughh to dziwne mówiæ o niej jakby by³a taka jak którykolwiek z twoich duchów," m³odszy Kruk podrapa³ siê z zak³opotaniem po g³owie. "Mo¿e uda mi siê do¶æ szybko uporz±tkowaæ to."



"Oczywi¶cie. Ostatecznie jeste¶ moim m³odszym braciszkiem," lekko ubawiony powiedzia³ Arik. "Czy co¶ mo¿e byæ zbyt trudnego do rozwi±zania dla ciebie?"



"Uczucia," odpowiedzia³ niemal niemo¿liwym do us³yszenia przez brata g³osem Kazuki, "i kobiety."



"Co¶ mówi³e¶?" starszy brat zatrzyma³ siê na chwilê.



"¯e co¶ musi byæ gdzie¶ tam czego nie bêdê w stanie zrozumieæ," szybko odpowiedzia³ m³odszy zabójca kiedy zrównali siê.



"D³ugo zostajesz w okolicy?" spyta³ kiedy znów zaczeli i¶æ przed siebie.



"Pare tygodni. Mo¿e szybciej je¶li ta ocalona od Alfy kobieta znów bêdzie potrzebowa³a kogo¶ do poradzeni sobie z ubocznymi skutkami przejêcia tamtego demona," powiedzia³ Kazuki.



"Brzmisz jakby¶ nie znajdowa³ nawet odrobiny przyjemno¶ci w 'pomaganiu' jej. Mo¿e nie jest ona w twoim typie, co?" na to pytanie m³odszy mê¿czyzna nieznacznie poczerwienia³.



"To nie o to chodzi," zacz±³ Kazuki u¶wiadamiaj±c, ¿e tylko sprowokuje to tylko starszego brata do kolejnych komentarzy.



"To mo¿e nie lubisz panienek co maj± problem z w³asn± osobowo¶ci± a w zasadzie z dwoma osobowo¶ciami. Jedna wcielony dobra i niewinno¶ci a druga niegrzeczna i potrafi±ca próbowaæ ciê zdominowaæ," zamy¶li³ siê niebieskow³osy zabójca.



"Skoñczmy ten temat, dobrze?"



"Ale on jest ciekawy," zaprotestowa³ Arik.



"Nie jest i ju¿. Przynajmniej nie dla mnie," powiedzia³ Kazuki.



"Hmmm czy¿bym wyczuwa³ tu jakie¶ zaanga¿owanie emocjonalne?



M³odszy z Kruków ju¿ nie odpowiedzia³ nic. Starszy jeszcze pare razy próbowa³ dr±¿yæ temat jednak po nieudanych próbach da³ spokój i resztê drogi do miasta up³yne³o im w ciszy.


Next arrow_forward

Age Verification Required

This website contains adult content. You must be 18 years or older to access this site.

Are you 18 years of age or older?

Need Help? Click Here or Try Again