Evangelion: Potomstwo
folder
Misc. Non-English › Anime
Rating:
Adult +
Chapters:
4
Views:
824
Reviews:
0
Recommended:
0
Currently Reading:
0
Category:
Misc. Non-English › Anime
Rating:
Adult +
Chapters:
4
Views:
824
Reviews:
0
Recommended:
0
Currently Reading:
0
Disclaimer:
DISCLAIMER: Neon Genesis Evangelion jest własnością Gainaxu - i nie mam żadnych zysków z pisania tego fanficka
Roz 1/Ep 1: Przyjaciel czy wr�g?
DISCLAIMER: Neon Genesis Evangelion jest własnością Gainaxu - i nie mam żadnych zysków z pisania tego fanficka
Evangelion: Potomstwo
Rozdział 1
Epizod 1: Przyjaciel czy wróg?
13 września, Tokyo-3
Z lekkim strachem i niepokojem oczekiwali anioła. Mimo kilkunastu testów nigdy nie mieli szansy uczestniczyć w walce, no może Toji, ale nie było to co tym razem. Powierzchnia jeziora lekko falowała. Pojawił się, a wyglądem przypominał olbrzymiego węża. Nieco zaskoczeni ockneli się dopiero, gdy zaczął pełznąć w stronę Kensuke, który nie odpowiedział ostrzałem jak Toji. Jednak większość strzałów było niecelnych, a te które były zatrzymało jego pole AT lub tylko lekko drasneły. A on niezmiennie i metodycznie poruszał się w stronę swojej ofiary. Suzuhara ponowił ostrzał, powodując jego chwilowe zawachanie się w swoim zbliżaniu się do celu. Po chwili jednak otworzył paszczę i bez ostrzeżenia rzucił się na Evangeliona.
-Co on ro... - nie dokończył, gdy potężne wyładowanie wytworzone przez anioła przechodząc na niego spowodowało chwilową utratę przytomności.
-Jak z nim?
-Atak spowodował chwilowy szok. Pilot stracił przytomność.
-A to co? - Toji mimowolnie rzekł przeładowując broń.
Zwiększając na chwilę obserwowane pole zauważyli niedaleko toczącej się walki coś. Było wzrostu Evangeliona i stało nieruchomo jakby tylko obserwowało sytuację.
-Co mówi MAGI o tym obiekcie?
-Jeszcze chwila. Analizuje dane.
Anioł wolno i nie śpiesząc się owijał dookoła 08 i następnie trzymając go już w uścisku powolutku zaczął zacieśniać uścisk. Wtedy 06 ponownie zaatakowała, jednak z marnym skutkiem, nawet nie zwracając uwagi na siebie.
-Słyszysz mnie Toji.
-Tak.
-Znajdź i zniszcz jego rdzeń.
W momencie, gdy rozmawiali kabel zasilający unieruchomioną jednostke znajdujący się miedzy dwoma częściami anioła powoli zaczał pękać aż wreszcie przerwał się a końcówka opadła na ziemie. Gdy ruszył mu na pomoc anioł lekko poluźnił swój uścisk i wolno obróciwszy się w jego stroną głowę otworzył paszczę, w której przez chwilę coś błysneło. 'Rdzeń' pomyśłał Toji. Będąc w połowie dystansu nagle przypomniał sobie jak Aida został zaskoczony i zatrzymał się, cudem unikając trafienia przez wyładowanie, które chwilę potem uderzyło w ziemię pare metrów przed nim.
-Sprytny. Umie tym atakować na odległość.
W międzyczasie MAGI skończył analizę danych.
-I co to jest?
-Pomarańczowy wzór częstotliwości bardzo podobny do Evangeliona.
-Nie zbudowano takiego.
Gazardiel powoli uwolnił jednostkę z uścisku i zaczął pełznąć w stronę 06 a nieco się zbliżywszy znieruchomiał na chwilę i zaatakował. Eva unikneła trafienia mimo mniejszej odległości jednak z powodu tego spontanicznego odruchu pilota straciła równowagę i przewróciła się. W tym czasie Kensuke powoli odzyskiwał przytomność.
-Co...co się...stało?
-Zaatakował cię a teraz próbuje unieruchomić Tojego.
Opanowując rozedrganie spojrzał w jego stronę i zobaczył anioła pełznącego w stronę jednostki Suzuhary. Obserwator dotychczas nieruchomy nieznacznie ruszył się.
-MAGI wykryła zmianę w czwartym obiekcie.
-Jaką?
-Obiekt zaczął roztaczać... - głos Mayi utknął w gardle.
-...?
-...pole AT o niebieskim wzorze częstotliwości.
-Czyżby jednak go nie zniszczył? - cicho powiedział obserwujący rozwój wypadków Gendou.
Toji próbował sięgać po broń, która wypadła mu z dłoni po niezamierzonym upadku, gdy został unieruchominy podobnie jak 08. Ponownie anioł zaczął się owijać wokół niego i zanim istota dobiegła do nich wytworzył kolejne wyładowanie. Ona zaś dotarwszy nie czekając chwyciła i pokonując wyraźny opór zaczeła odwijać jak najszybciej i bez szkody dla unieruchominego było to możliwe, a prawie go uwolniwszy chwyciła za szczęki anioła i ciągnąc za nie ostatecznie uwolniła jednostkę. Akumulator w jednosce Aidy był bliski wyczerpania.
-Kensuke, możesz się ruszać?
-Chyba...
-Weź swoją broń i spróbuj zniszczyć rdzeń anioła. Według danych prawdopodobnie jest on w gadle anioła.
-Postaram się.
W tym czasie Gazardiel zaczął się owijać wokół trzymającej go istoty jednocześnie próbując ją porazić. Jednak jego atak nie zadziałał jak poprzednio w dodatku teraz zaczeła mu z wielkim trudem otwierać paszczę. Pilot 08 jeszcze sie trzęsąc podniósł karabnin i zaczął z drżącą ręką celować w paszczę anioła, mając nadzieją, że zdąży strzelić zanim się rozładują akumulatory. Próbując się opanować zauważył coś błyszczącego w niej i niewiele myśląc strzelił. Pare sekund później stracił zasilanie a na rdzeniu przeciwnika zaczeły pojawiać się rysy, które spowodowały jego zniszczenie i eksplozję anioła. Po tym jak opadł kurz na pobojowisku były już tylko dwa nieco uszkodzone Evangeliony i szczątki Gazardiela.
-Czyżby też został zniszczony?
-Czujniki nie wykryły żadnego jego śladu. Co robimy? - Makoto zwrócił się do komandora.
-To co kiedyś. Zajmijcie się tym. Mam pewną sprawę do załatwienia.
Wieczór 12 września, druga baza NERV w Europie
-Hallo. - odezwał się wyrwany ze snu.
-Komandor McCanny?
-Ikari, to ty?
-Tak. Jaki jest stan jednostki 07?
-Stan - ziewnął - jest zdolna do walki. Czy tylko po to mnie budzisz w środku nocy?
-A jak z procedurą przenoszenia jednostki?
-Od wczoraj, nie od przedwczoraj jest już zakończona. Można ją w każdej chwili zabrać. Czyżby kłopoty?
-Przed pół godziny na obrzeżach Tokyo-3 pojawił się anioł.
Po drugiej stronie zapanował chwila ciszy.
-A jednak miał rację...A poza tym czemu właśnie teraz potrzebujesz szóstego Evangeliona?
-Do dwóch brakuje pilotów, jeden jeszcze nie przeszedł aktywacji a pozostałe...
-Spotkały się z aniołem. No tak. Czyli jednym słowem obecnie nie masz ŻADNEJ gotowej do walki jednostki?
-Jeśli interpretacja waszego porucznika jest właściwa w ciągu najbliższego dnia lub dwóch będzie kolejny atak.
-Dlatego już teraz chcesz 07? No tak. A wiesz, że jak tak dalej będzie się sprawdzać jego tłumaczenie to może awansują go? A co z aniołem?
-To nieistotne dopóki tłumaczenia są trafne. Pokonany przez trzy jednostki.
Znów cisza.
-Czy wiesz coś na temat domniemanego zniszczenia Evy 13?
-Domniemanego? Przecież sam widziałeś nagranie z jej zniszczenia.
-Niedawno widziałem podobną do niej jednostkę...prawdę mówiąc, gdyby nie ona nie udało by się. Pozostałe prowadzili niedoświadczeni piloci. - zmienił ton na łagodniejszy - a co u waszych dzieci?
-Zdrowe. Tęsknisz za którymś...?
-Nieważne. To możesz dokończyć procedurę transferu. Ja powiadomię o tym Komitet.
-Jak chcesz. Będzie u ciebie za 9-12 godzin.
-Dobrze.
Powiedział zanim się rozłączył.
-Przyjemny jak zwykle. - westchnął - no to zaczeło się.
-Ósme jak zwykle gdzieś się włóczy, mam tylko pod ręką siódme.
Za godzine jednostka była już gotowa do transportu.
Notka autora:
Eva 06 wygląda identycznie jak 03 a 08 ma cztery oczy i pancerz w barwach brązu.
Evangelion: Potomstwo
Rozdział 1
Epizod 1: Przyjaciel czy wróg?
13 września, Tokyo-3
Z lekkim strachem i niepokojem oczekiwali anioła. Mimo kilkunastu testów nigdy nie mieli szansy uczestniczyć w walce, no może Toji, ale nie było to co tym razem. Powierzchnia jeziora lekko falowała. Pojawił się, a wyglądem przypominał olbrzymiego węża. Nieco zaskoczeni ockneli się dopiero, gdy zaczął pełznąć w stronę Kensuke, który nie odpowiedział ostrzałem jak Toji. Jednak większość strzałów było niecelnych, a te które były zatrzymało jego pole AT lub tylko lekko drasneły. A on niezmiennie i metodycznie poruszał się w stronę swojej ofiary. Suzuhara ponowił ostrzał, powodując jego chwilowe zawachanie się w swoim zbliżaniu się do celu. Po chwili jednak otworzył paszczę i bez ostrzeżenia rzucił się na Evangeliona.
-Co on ro... - nie dokończył, gdy potężne wyładowanie wytworzone przez anioła przechodząc na niego spowodowało chwilową utratę przytomności.
-Jak z nim?
-Atak spowodował chwilowy szok. Pilot stracił przytomność.
-A to co? - Toji mimowolnie rzekł przeładowując broń.
Zwiększając na chwilę obserwowane pole zauważyli niedaleko toczącej się walki coś. Było wzrostu Evangeliona i stało nieruchomo jakby tylko obserwowało sytuację.
-Co mówi MAGI o tym obiekcie?
-Jeszcze chwila. Analizuje dane.
Anioł wolno i nie śpiesząc się owijał dookoła 08 i następnie trzymając go już w uścisku powolutku zaczął zacieśniać uścisk. Wtedy 06 ponownie zaatakowała, jednak z marnym skutkiem, nawet nie zwracając uwagi na siebie.
-Słyszysz mnie Toji.
-Tak.
-Znajdź i zniszcz jego rdzeń.
W momencie, gdy rozmawiali kabel zasilający unieruchomioną jednostke znajdujący się miedzy dwoma częściami anioła powoli zaczał pękać aż wreszcie przerwał się a końcówka opadła na ziemie. Gdy ruszył mu na pomoc anioł lekko poluźnił swój uścisk i wolno obróciwszy się w jego stroną głowę otworzył paszczę, w której przez chwilę coś błysneło. 'Rdzeń' pomyśłał Toji. Będąc w połowie dystansu nagle przypomniał sobie jak Aida został zaskoczony i zatrzymał się, cudem unikając trafienia przez wyładowanie, które chwilę potem uderzyło w ziemię pare metrów przed nim.
-Sprytny. Umie tym atakować na odległość.
W międzyczasie MAGI skończył analizę danych.
-I co to jest?
-Pomarańczowy wzór częstotliwości bardzo podobny do Evangeliona.
-Nie zbudowano takiego.
Gazardiel powoli uwolnił jednostkę z uścisku i zaczął pełznąć w stronę 06 a nieco się zbliżywszy znieruchomiał na chwilę i zaatakował. Eva unikneła trafienia mimo mniejszej odległości jednak z powodu tego spontanicznego odruchu pilota straciła równowagę i przewróciła się. W tym czasie Kensuke powoli odzyskiwał przytomność.
-Co...co się...stało?
-Zaatakował cię a teraz próbuje unieruchomić Tojego.
Opanowując rozedrganie spojrzał w jego stronę i zobaczył anioła pełznącego w stronę jednostki Suzuhary. Obserwator dotychczas nieruchomy nieznacznie ruszył się.
-MAGI wykryła zmianę w czwartym obiekcie.
-Jaką?
-Obiekt zaczął roztaczać... - głos Mayi utknął w gardle.
-...?
-...pole AT o niebieskim wzorze częstotliwości.
-Czyżby jednak go nie zniszczył? - cicho powiedział obserwujący rozwój wypadków Gendou.
Toji próbował sięgać po broń, która wypadła mu z dłoni po niezamierzonym upadku, gdy został unieruchominy podobnie jak 08. Ponownie anioł zaczął się owijać wokół niego i zanim istota dobiegła do nich wytworzył kolejne wyładowanie. Ona zaś dotarwszy nie czekając chwyciła i pokonując wyraźny opór zaczeła odwijać jak najszybciej i bez szkody dla unieruchominego było to możliwe, a prawie go uwolniwszy chwyciła za szczęki anioła i ciągnąc za nie ostatecznie uwolniła jednostkę. Akumulator w jednosce Aidy był bliski wyczerpania.
-Kensuke, możesz się ruszać?
-Chyba...
-Weź swoją broń i spróbuj zniszczyć rdzeń anioła. Według danych prawdopodobnie jest on w gadle anioła.
-Postaram się.
W tym czasie Gazardiel zaczął się owijać wokół trzymającej go istoty jednocześnie próbując ją porazić. Jednak jego atak nie zadziałał jak poprzednio w dodatku teraz zaczeła mu z wielkim trudem otwierać paszczę. Pilot 08 jeszcze sie trzęsąc podniósł karabnin i zaczął z drżącą ręką celować w paszczę anioła, mając nadzieją, że zdąży strzelić zanim się rozładują akumulatory. Próbując się opanować zauważył coś błyszczącego w niej i niewiele myśląc strzelił. Pare sekund później stracił zasilanie a na rdzeniu przeciwnika zaczeły pojawiać się rysy, które spowodowały jego zniszczenie i eksplozję anioła. Po tym jak opadł kurz na pobojowisku były już tylko dwa nieco uszkodzone Evangeliony i szczątki Gazardiela.
-Czyżby też został zniszczony?
-Czujniki nie wykryły żadnego jego śladu. Co robimy? - Makoto zwrócił się do komandora.
-To co kiedyś. Zajmijcie się tym. Mam pewną sprawę do załatwienia.
Wieczór 12 września, druga baza NERV w Europie
-Hallo. - odezwał się wyrwany ze snu.
-Komandor McCanny?
-Ikari, to ty?
-Tak. Jaki jest stan jednostki 07?
-Stan - ziewnął - jest zdolna do walki. Czy tylko po to mnie budzisz w środku nocy?
-A jak z procedurą przenoszenia jednostki?
-Od wczoraj, nie od przedwczoraj jest już zakończona. Można ją w każdej chwili zabrać. Czyżby kłopoty?
-Przed pół godziny na obrzeżach Tokyo-3 pojawił się anioł.
Po drugiej stronie zapanował chwila ciszy.
-A jednak miał rację...A poza tym czemu właśnie teraz potrzebujesz szóstego Evangeliona?
-Do dwóch brakuje pilotów, jeden jeszcze nie przeszedł aktywacji a pozostałe...
-Spotkały się z aniołem. No tak. Czyli jednym słowem obecnie nie masz ŻADNEJ gotowej do walki jednostki?
-Jeśli interpretacja waszego porucznika jest właściwa w ciągu najbliższego dnia lub dwóch będzie kolejny atak.
-Dlatego już teraz chcesz 07? No tak. A wiesz, że jak tak dalej będzie się sprawdzać jego tłumaczenie to może awansują go? A co z aniołem?
-To nieistotne dopóki tłumaczenia są trafne. Pokonany przez trzy jednostki.
Znów cisza.
-Czy wiesz coś na temat domniemanego zniszczenia Evy 13?
-Domniemanego? Przecież sam widziałeś nagranie z jej zniszczenia.
-Niedawno widziałem podobną do niej jednostkę...prawdę mówiąc, gdyby nie ona nie udało by się. Pozostałe prowadzili niedoświadczeni piloci. - zmienił ton na łagodniejszy - a co u waszych dzieci?
-Zdrowe. Tęsknisz za którymś...?
-Nieważne. To możesz dokończyć procedurę transferu. Ja powiadomię o tym Komitet.
-Jak chcesz. Będzie u ciebie za 9-12 godzin.
-Dobrze.
Powiedział zanim się rozłączył.
-Przyjemny jak zwykle. - westchnął - no to zaczeło się.
-Ósme jak zwykle gdzieś się włóczy, mam tylko pod ręką siódme.
Za godzine jednostka była już gotowa do transportu.
Notka autora:
Eva 06 wygląda identycznie jak 03 a 08 ma cztery oczy i pancerz w barwach brązu.